|
Blog > Komentarze do wpisu
Ja na Hokkaido- jutro do Tokyo.
Nie chce mi sie ostatnio tu pisac...bo jak nie moge wstawiac fotografii, to jakos mie nie neci... Brzydko to z mojej strony niewatpliwie...ale pisze duzo po angielsku, ucze sie japonskiego, dostrajam sie do Hokkaido i staram sie zalatwic sprawy osobiste. Jutro jade i lece to Tokyo na weekend. Tam codziennie wstrzasy wtorne ale ja sie nie boje. W koncu jak juz jestem w Japonii, to musze byc gotowa na to ze trzesie...i to solidnie. Ciesze sie ze bede w Tokyo...zobacze przyjaciol, zobacze co sie dzieje, zrobie kope zdjec... Tu na Hokkaido zyje sie tak jakos wolniej, ciszej...jest milo i dobrze, powietrze takie czyste, slysze codziennie za oknem wroble i skowronki....normalnie jak w POlsce. Az mi dziwnie...domowo... KOcham wrobelki i skowronki...przypominaja mi dziecinstwo na wsi i moja Bunie...babunie...umarla jakis czas temu a mnie nadal serce krwawi po tej stracie... Hokkaido by sie Buni podobalo...ziemia dobra, krowy swojskie- holenderki- no i cicho i spokojni, i gory w poblizu. Ale to jednak Japonia... Dzis znowu bylam w onsen...moge tam siedziec godzinami, pluskac sie, wygrzewac w basenach z woda o roznych temperaturach. Jakie to dziwne ogladac zupelnie nago starenkie babunie, dzieci, kobiety w roznym wieku...wszyscy sa tacy naturalni, normalni...nikt nie robi ceregieli za to myja sie twardo wszyscy...super czysty to narod...az milo... POznaje ciagle milych ludzi, jem dobre rzeczy...czuje sie rozpieszczona i w koncu czuje sie soba...to nie cholerny Londyn- makabryczny moloch... tu nawet cera mi sie poprawila, wygladam zdrowo i mlodziej...znikla zmarszczka pionowa miedzy brwiami... dobrze mi w Japonii...biednam bo biedna ale jestem szczesliwa... jutro do Tokyo czas spac... oyasuminasai ps. jest niebezpiecznie przez Fukushime...jesli sie pogorszy...bedzie niedobrze... czwartek, 14 kwietnia 2011, kbutryn-net
|
|