|
Blog > Komentarze do wpisu
Tokyo sie trzesie.
No i bylam w Tokyo. Prawie trzy dni. Tokyo wyglada dobrze, sklepy sa pelne, przynajmniej te w centrum. Wyglada jak zycie wraca do normy. Ale jest tez pewien niepokoj. Codziennie prawie czuc wstrzasy...sa mocniejsze i slabsze ale generalnie wszystkie odczuwalne. Tokijczycy sie boja, ze w koncu dojdzie do wielkiego trzesienia, takiego jakie mialo miejsce w 1923 roku. Zginelo wtedy prawie 140 tysiecy ludzi. Dzis Tokyo jest o wiele gesciej zaludnione, ale domy sa wytrzymalsze. Jednak jak bardzo sa wytrzymale? Podobno moga przetrwac trzesienie o sile 7 stopni w skali Richtera. A co sie stanie jesli bedzie 9tka? Ja sobie wyobrazam cos strasznego...widze te wysokie domy, jak sie wala, ciezkie regaly z ksiazkami w domu przyjaciol spadajece im na glowy, ludzi uwiezionych w windach, ktore spadaja... I to nie jest wyobrazenie na podstawie ogladanych przeze mnie filmow katastroficznych. To sie moze zdarzyc...i tego wlasnie boja sie Tokijczycy. Moj przyjaciel opowiadal mi jak przezyl wielkie trzesienie ziemi w Kobe...obudzil sie w powietrzu... Trzeslo tak bardzo, ze podrzucalo cialo spiacego chlopaka razem z poduszka i koldra. W ciagu weekendu w Tokyo doswiadczylam trzesienia o sile 5,9. Bylo dziwnie...dzwiek jakby tapniecie, gluchy odglos i wstrzasy...bylam na parterze duzego budynku, w kawiarni w Roppongi. Amerykanki pijace tam kawe robily przerazone miny, Japonki za kontuarem zbladly...ja sie tylko zdziwilam tym odglosem...dziwne...gluchy odglos jakby budynek osiadl...nie umiem tego lepiej wytlumaczyc. Ja sie nie balam...moze dlatego ze nie odczulam konswkwecji trzesienia...tylko sam wstrzas...dla mnie to surrealistyczne przezycie...ale moj przyjaciel sie bal. On boi sie caly czas i mowi, ze wielkie trzesienie moze sie wydarzyc bardzo niedlugo i on chce wyjechac z Tokyo, z Japonii...
środa, 20 kwietnia 2011, kbutryn-net
|
|