Wieczor w Kobe.
Nadal czuje sie nietego ale juz lepiej. Oto fotografie z wieczoru w japonskim miescie Kobe, zrobione poltora roku temu. Kobe to bardzo ladne miasto. W ogole nie ma sladu po wielkim trzesieniu ziemi...miasto odbudowano totalnie i jest jak nowe. Ja szczegolnie polubilam port i chinska dzielnice pelna restauracyjek i barow. KObe jest slynne z chinskich bol na parze. Jadlam! rewelacja!

Bardzo jest chinsko w stylu w chinskiej dzielnicy Kobe.

Pirwsze co sie rzuca w oczy kiedy sie idzie do portu w KObe to wieza...cala oswietlona jak choinka na Gwiazke.

bardzo ladna to wieza...mnie sie bardziej podoba niz tokijska tak naprawde...

przystan dla statkow i jachtow pelnomorskich wyglada niezwykle w swietle zachodzacego slonca i swiatel portowych...niczym stacja kosmiczna...

W porcie w Kobe sa specjalne poczeklanie dla tych, ktorzy chca poplynac w krotki rejs po morzu w poblizu lini brzegowej...sa tam sklepy i butiki, kawiarnie i restauracje, caly kompleks rozrywkowy. Ludzi sporo.

Taki widok dech zapiera...na zywo bardziej niz na fotografii.