Smutek i tesknota.
Im czesciej ogladam japonskie filmy,czasopisma, ludzi przedmioty, tym bardziej potem tesknie za Japonia. Straszne jest nie byc uzdolnionym naukowcem, muzykiem, businessmanem czy chocby ladna panienka nastawiona na "zamazprzejscie" za Japonczyka, bo zycie w Japonii komfortowe... Czy historyk sztuki to uzdolniony naukowiec? Hmmm...o ile mowi biegle po angielsku i moze zostac nauczycielem w japonskiej szkole. Nieglupia to mysl i warto sprawdzic czy to sie da zrobic...
Tymczasem zas..."smutno mi BOze"...pewnie dlatego ze bede sama na Wielkanoc, sama jak palec. Nic to...jakos wytrzymam...obloze sie filmami japonskimi, wypije wino sliwkowe i bede czytala o kimonach...po angielsku.
Powinnam byc twardzielem. I w celach terapeutycznych walnac sie bambusowym kijem do kendo po mojej durnej glowie... Nie ma co marudzic, trzeba dzialac.