Jadalne stwory morskie z rybnego rynku Tsukiji w Tokio.
Tytul dlugi ale i o rybach i owocach morza z Tsukiji w Tokio duzo by pisac. Bylam tam, ogladalam ryby, ludzi przy pracy, widzialam aukcje wielkich zamrozonych tunczykow (mam zdjecia i pokaze je wkrotce). Niesamowite i smakowite miejsce dla tych, ktorzy kochaja owoce morza i japonskie jedzenie.
Niektore sprzedawane na targu stwory morskie sa dziwne z wygladu i Polakowi nieznane. Trudno nawet sie domyslac ze sa jadalne. Na przyklad takie cos...

Wyglada jak jaja obcego i nawet moj japonski przyjaciel nie wiedzial co to. Ktos wie? Biologowie morscy, pomocy!
Inne cuda jadalne to...

morskie slimaki zwane Abalon...

Kalamarnie- sa pyszne na surowo!

Osmiornice po ugotowaniu sa czerwone jak raki.

wielkie kraby...nie przepadam za nimi ale sa pyszne jako japonska salatka z octem...pycha!

a to strzykwy, zwane tez ogorkami morskimi...nie ma mowy abym to zjadla!
Reszta jest pyszna i swieza, aromatyczna i apetyczna.

Targ rybny Tsukiji jest czysty i troche szalony. Pelno tam japonskich gospodyn domowych, ktore tak okolo godziny 7mej rano przychodza kupic swierze ryby. Sa tez tabuny zwiedzajacych, w tym wielu obcokrajowcow. I tu mala uwaga na marginesie. Koledzy zagraniczni przynosza mi wstyd nie zachowujac zasad zwiedzania Tsukiji. Powoduja zagrozenia rozmaite i destabilizacje pracy lazac jak cieleta i platajac sie Japonczykom miedzy nogami. Po Tsukiji jedza szybkie wozki transportowe, ludzie sie spiesza bo ryba musi pozostac i byc dostarczona do konsumentow swieza, wiec o wypadki latwo jak ktos nie slucha cos sie don mowi i nie uwaza. Tak wiec doprowadzeni do ostatecznosci pracownicy Tsukiji poprosili o niewpuszczanie zwiedzajacych na targ w czasie japonskiego majowego dlugiego weekendu zwanego Golden Week. Zwiedzajacych cudzoziemcow mieli na mysli.... Rany, czemu zawsze bandy niemadrych gaijinow musza przynosic wstyd gaijinom zdyscyplinowanych i rozumnym???