Wpisy z tagiem: tokio

piątek, 04 czerwca 2010
Kabuki w Londynie i inne takie ...

Dzis premiera spektaklu kabuki w Sadlers Wells Theatre w Londynie. Goracy dzien jak na kabuki. Przed teatrem widzialam grupy Japonczykow, odswietnie odzianych i klaniajacych sie innym Japonczykom nisko, nizej lub wyzej, w zaleznosci od waznosci osoby, ktorej sie klaniaja. Juz sam ten widok jest niczym spektakl...kultury japonskiej stosowanej. Niesamowite...

Ja ostatnio pracuje duzo, zarabiajac na przyszlojesienne wakacje w Japonii. Nie mialam wiec czasu zabukowac biletu, a przez internet mialam klopot, bo cos nie klikalo. No wiec jutro ide zabukowac bilet osobiscie. I oby byly jeszcze miejsca...nawet na jaskolce. I tak wezme ze soba lornetke i teleobiektyw :)... No, lornetke na pewno, co do teleobiektywu- to nie posiadam wiec byl to zart. Ostatnio dziwne zarty sie mnie trzymaja, bo jestem pod wplywem lekow przciwbulowych. Reka po wypadku, czy raczej upadku ze stopnia autobusu na bruk londynski, nadal boli jak diabli. Z tej tez przyczyny nie mialam ani sily ani natchnienia na pisanie. Nawet pukanie obolalymi paluszkami w klawiature laptopa boli, oj boli... ale musze pracowac to i pisac powinnam. No to pisze...

Dzis bylam na zakupach w Muji na Oxford Street i ubawil mnie przednio tekst wyglaszany po japonsku przez mloda Japonke, ktora tez kupowala. Ostra byla dziewczyna i ostro wkurzona.

Panna rozmawiala z kims przez telefon i wyglaszala niepochlebne opinie o bandzie glupich obcokrajowcow czyli gaijinow, ktorzy nie wiedza jak sie zachowac i sa bardzo nieuprzejmi i ....dalej nie sluchalam bo Japonka zdenerwoana wyszla ze sklepu, a ja musialam placic za zakupy(zel do mycia twarzy, lotion nawilzajacy i dwa biale reczniki)

Rozumiem po japonsku coraz wiecej ... Wiec jednak uczenie sie jezyka po nocach daje rezultaty. Biedni sa Japonczycy, ktorzy musze zderzyc sie czolowo wrecz z niemilym obejsciem jakie gotuje to miasto nowo przybylym...a nawet dawniej przybylym. W koncu mnie wypchnieto z autobusu...

Ja sie juz nie moge doczekac powrotu do Tokyo...tam i kabuki pod reka i jak juz, to wpychaja czlowieka do pociagow w godzinach szczytu, a nie wypychaja na trotuar...taaaaa...

PS. I znowu nie poszlam na lunch do Tenshi, bo musialam isc do pracy jako zastepstwo...........

niedziela, 30 maja 2010
Deszcz w Tokio.

Jest juz koniec maja wiec w Tokio i Japonii bedzie wkrotce pora deszczowa. Czas "tsuyu" czyli "sliwkowego deszczu" w bardzo wolnym tlumaczeniu. W czasie pory deszczowej jest parno i wilgotno, pranie nie schnie na sznurach, za to butwieje...wszystko pokrywa sie plesnia, nawet jedzenie jak niezafoliowane...ostro jest. :)

Lubie deszczowe Tokio, choc deszcz jest bardzo intensywny i zawsze mialam mini Jezioro Bodenskie w butach. Dlatego nauczylam sie w czas deszczowy nosic japonki. Jak nogi zmokly to sie wytarlo tylko, przedtem umywszy, z japonkami podobnie. I po klopocie.Dzieciaki japonskie nosza kolorowe gumowce i plaszczyki przeciwdeszczowe. Japonki oslaniaja sie gustownymi parasolkami...stylowo.

deszczowy dzien w Tokio, MInami Azabu

Zdjecia z Minami Azabu, mojego tokijskiego sasiedztwa...

deszczowy dzien w Tokio, MInami Azabu 2

 

Lubie jak wielki krople japonskiegp deszcu bija w szyby i w co popadnie i caloksztalt domu mojego i sasiednich produkuje cos na ksztalt desczowej symfonii kroplowej. To nawet nie kroplowe...deszcze japonskie wygladaja jak oberwanie chmury. Z nieba wali sie struga wody, cieplej wody, czyniac chodzenie a nawet widzenie prawie niemozliwym. Ale jest fajnie...

W czasie deszczu w Tokio wszedzie mozna znalesc zgubione lub zapomniane przez kogos parasole. A niektore parasolki japonskie sa mega ladne. Parasole zmokle jak nie wiem co i cieknace, zostawia sie w specjalnych stojakach kiedy sie wchodzi do sklepow czy bior itp.

Lubie deszcz w Tokio...

 

niedziela, 23 maja 2010
Japonski program telewizyjny o mojej dzielnicy w Tokio.

W Tokio mieszkalam w dzilenicy ktora sie nazywa Minami Azabu i jest "posh", droga i dosc ekskluzywna. Sa tam zlokalizowane liczne ambasady i w ogole dzielnica ta uchodzi za najbardziej cudzoziemska w Tokio. To fakt, ambasad tam sporo i gaijinow tez ...no i ja tam bylam.

Kiedys widzialam jak ekipa japonskiej telewizji robila reportarz w moim sasiedztwie. Program prowadzila starsza kobieta i bardzo przystojny mlody czlowiek, niestety bardzo w moim typie...w jednym z moich japonskich typow....hmmm...bardzo ladny mlody czlowiek...

PO jakichs 3 tygodniach przypadkiem zobaczylam ten reportarz emitowany w telewizji japonskiej i zrobilam naturalnie zdjecia...ekranowi telewizyjnemu wraz z fragmentami reportarzu, zwlaszcza z widokiem moich znajomych miejsc oraz...ladnego mlodzienca japonskiego.... :)

teraz nastapi czesc pokazowa...zdjec z reportarzu...

zdjecia z reportarzy japonskiej TV o Azabu JUban i okolicy

prowadzcy...pani sympatyczna wielce, mlodzieniec przystojny, oj przystojny...

promocja nowego rodzaju herbay w kawiarni w Azabu Juban

Na tym zdjeciu widac ladna panienke z kawiarni w Azabu Juban gdzie czesto bywalam...panienka promuje nowy typ herbaty o smaku ...bodajze brzoskwini? Herbata byla serwowana z mlekiem! O dziwo, to bylo dobre!

program o Azabu Juban- prowadzacy pije promowany napoj

Mlody czlowiek wypil dzielnie :)

W programie pokazano najciekawsze zakatki dzielnicy Azabu Juban i MInami Azabu...wiele z tych miejsc znam bardzo dobrze i czesto tam bywalam. To mila dzielnica.

A tak wygladalo moje bezposrednie sasiedztwo.

Uliczka w Minami Azabu,w Tokio, w poblizu moejgo tokijskiego domu

Bardzo tesknie za Minami Azabu i moimi tokijskimi przyjaciolmi...zwlaszcza jednym :)

 

piątek, 21 maja 2010
Beard Papa czyli japonskie ptysie i inne pysznosci.

To byly moje ulubione slodkie danka w Tokio. Cream puffs lub swojsko japonskie ptysie z kremowym nadzieniem, lekkim i pysznym. Produkuje je firma Beard Papa. Mozna je dostac na stacjach Tokio Glowna i w Ueno, w wielu miejscach. Zapach ptysiowo- kremowy jest tak intensywny, ze z daleka juz wiadomo, iz gdzies jest kawiarenka lub sklepik Beard Papa.

I o radosci, od 2006 taka kawiarenka jest i w Londynie, na rogu Oxford Street i Berwick Street.

Beard Papa's shop in London

Kiedy mam troche czasu po pracy i ochote na male co nieco, wtedy tam ide. Dzis bylam. Czuje sie lepiej wiec chcialam to uczcic jednym "puffem", japonskim ptysiem z kremem waniliowym, bo choc sa i takie o smaku truskawkowym , czekoladowym a nawet zielonej herbaty, to ja najbardziej lubue klasyczny krem waniliowy. Wcale nie jest za slodki i nie jest ciezki...jest delikatny i bardzo dobry. Poza "pufami" menu oferuje jeszcze inne smakolyki...

zdjecia smakolykow z Beard Papa na tablicy informacyjnej przed kawiarenka

Wszystko japonskie w stylu czyli lekkie i bez konserwantow i innych podobnych paskudztw. Ludzie lubia "pufy".

Beard Papa- wnetrze kawiarenki

Obsluga jest orientalna, generalnie japonska. Ladne panienki ubrane w sympatyczne, bardzo japonskie w stylu uniformy.

Dziewczyna obslugujaca klientow w Beard Papa

Do kawiarenki Beard Papa przychodza zwlaszcza Japonki...na kawe i rozmowy z przyjaciolkami lub samotna kontemplacje slodkich delicji...polaczona z konsumpcja tychze.

Japonki, klientki kawairenki w trakcie rozmowy i konsumpcji

Wiem, ze te zdjecia troche dziwne, ale robilam je przez okno, jak rasowy paparazzi... Bo glupio mi bylo tak nachalnie robic foty w srodku. Obserwujac z zewnatrz, osiaga sie efekt bardziej naturalny. Scenka zupelnie jak z Tokio...az lza sie w oku kreci z rozrzewnienia.

A moj puff byl przefantstycznie smaczny... Nareszcie cos dobrego po dwoch dniach glodowki...

 

sobota, 15 maja 2010
Japonofilskie ogloszenia drobne.

Dzis bedzie pare uwag o tym i owym,  dotyczacym spraw japonskich w Londynie a nawet poza. Najpierw info spoza Londynu. Dzis kolaga moj Japonczyk napisal w mailu, ze od paru dni na targu rybnym Tsukiji w Tokio obowiazuje nowe rozporzadzenie. Zezwala ono na zwidzanie targu tylko 140 turystom zagranicznym dziennie! Tak wiec kto pierwszy ten wejdzie, nawet ten ktory 140 wejdzie, ale juz 141 nie... I takie oto sa skutki niesluchania polecen i lekcewarzenia prosb. Strasznie mi glupio i wstyd za tych kolegow obcokrajowcow (i kolazanki tez!), ktorzy tak skutecznie doprowadzili Japonczykow do ostatecznosci... no ale co robic...

Wiadomosc druga, tym razem londynska to taka, ze otwarty zostal w Angel nowy maly i  mily sklepik ze slodyczami.

sklep ze slodyczami w Angel, Londyn

szyld sklepu ze slodyczami w Angel

Nie ruszylo by mie to za bardzo gdyby nie fakt, ze w sklepiku owym mozna zakupic takze slodycze i napoje japonskie!

japonskie napoje gazowane w typie lemoniada

O, jakze milo... Kolorowa wystawa i atrakcyjnie prezentujace sie polki sklepowe przyciagaja wielu kupujacych i ogladajach...glownie nieletnich obywateli Albionu. No ale i ja przeciez dalam sie skusic...tylko dlatego, ze zobaczylam japonskie smakolyki.

japonskie slodycze

I tak nie moge jesc slodyczy bo musze dbac o twz. linie, ale popatrzec zawsze mozna, no bo co w koncu...

Wiadomosc numer 3. Bedzie przedstawienie kabuki w Londynie. Chihiro wspominala i kiedy zobaczylam plakat zdecydowalam ze ide! Teraz tylko kwestia czy dostane jeszcze bilety on line...

plakat Kabuki

Tyle sie dzieje. jak ja zniose tyle naglego szczescia w Londynie? :)

A tak w zwiazku z kabuki... Potuptalam dzis do British Museum i w dziale sztuki japonskiej znalazlam portet najslynniejszego chyba onnagata w najnowszej historii- Bando Tamasaburo V.

Aktor teatru  kabuki Tamasaburo Bando

Rany, niezla z niego dziewoja...

wtorek, 04 maja 2010
Asakusa i Sensoji w obiektywie.

Dzis mam dzien tesknoty wiec aby nie smecic a pokazac czemu tesknie...zdjecia z Asakusa i swiatyni Sensoji, w Tokio naturalnie...

Bardzo lubie Asakusa...

uliczka w Asakusa, Tokio

male uliczki sa niesamowicie klimatyczne...

pagoda w swiatyni buddyjskiej Sensoji

Sensoji...wspaniala stara swiatynia buddyjska i jej pagoda

jedna z bram swiatyni Sensoji w Tokio

te kolory!

Brama Sensoji

jedna z bram swiatyni Sensoji w Tokio

czasem dobrze jest tez patrzec na to co pozornie niepozorne...

moja Asakusa...

cdn...

poniedziałek, 03 maja 2010
Piechota po Tokio.

Najlepszym sposobem na poznanie jakiegos miasta jest zwiedzanie go na piechote. Nie jest to moze najpopularniejszy aktualnie sposob przemierzania duzych przestrzeni, ale ja mialam na to czas, checi oraz kondycje fizyczna. Bardzo lubie chodzic, wedrowac spacerowac i robic przy tym zdjecia wszystkiemu i wszystkim, ktorzy mnie zainteresowali, poruszyli.

Tokio to swietnie miejsce na piesze wedrowki. Po pierwsze dlatego ze jest to miasto duzo i ciekawe, a poszczegolne jego czesci roznia sie od siebie klimatem i stylem.  Po drugie dlatego, ze jest to miasto dla gaijina bezpieczne, wiec jak czlowiek zalezie za daleko i noc go zastanie, to nie musi sie martwic o to, iz dostanie w zeby lub co gorszego.

Ja w zeby nie dostalam, pomimo zem baba i choc chodzilam na nocne spacery - np. piechota z Minami Azabu do Shinjuku i z powrotem. Jaki byl cel nocnych eskapad?  Niestety nie randki z super przystojnymi Japonczykami, ale nocne sesje fotograficzne. Tokio noca bywa oszalamiajaco piekne...

Shibuya, ulica noca

Shibuya noca

Tokio, switlisty wiezowiec

Piechota chodzilam i do stacji "Tokio Glowna", i do Shimbashi, Ueno, Asakusa, Jimbocho, Roppongi, Harajuku i wielu innych miejsc. Mialam mape Tokio oraz instynkt wedrowca wiec nigdy nie zabladzilam, a nawet jesli, to szybko sie "znajdowalam" i trafialam tam, gdzie chcialam. Chodzac, znalazlam wiele niezwyklych, pieknych miejsc.

Nie wierzcie kiedy mowia, ze Tokio nie jest zielone! Alez jest! Jest tam wiele miejsc ktore sa niczym ogrody, pelne kwiatow, krzewow, drzew, a nawet stawow z zolwiami i karpiami koi w wersjach mikro i makro (w zaleznosci od wielkosci stawiku, bo jak malusi stawik to wtedy nie koi a w sumie...kingyo- zlote rybki?)

Roppongi, mini ogrod

maly staw swiatynny, Tokio

W Tokio nadal jest sporo starych domow, ktore przetrwaly wojne.

Tokio, stary dom w Hiroo

Jest wiele malych i wiekszych swiatyn.

swiatnia buddyjska w Tokio

Sa fantastyczne sklepy i  butiki...

Ulica glowna Harajuku, Tokio

...ksiegarnie i antykwariaty pelne skarbow bibliofila, restauracyjki male i niepozorne, ktore serwuja jedzenie godne cesarza w cenach tak umiarkowanych, ze az wstyd...

Jest w Tokio moja "obachan"...malutka staruszka z Asakusa, ktora pomimo ze prawie stuletnia, nadal pracuje polerujac i naprawiajac ludziom buty, na chodniku, na ulicy. Pierwszy raz widzialam ja w 2004. Ostatni raz w czerwcu zeszlego roku...mam nadzieje ze ona zyje i bede mogla znowu ja zobaczyc...

Staruszka z Asakusa, Tokio

Piechota po Tokio...to szalone, ale w tym szalenstwie jest metoda.

 

sobota, 01 maja 2010
Rodzinna uczta w Fukuyama.

Kiedy bylam w Japonii mieszkalam glownie w Tokio. Jednak czas jakis spedzilam rowniez w miescie Fukuyama, niedaleko Hiroshimy.

W Fukuyama mieszkaja moi wielcy i kochani japonscy przyjaciele, wlasciwie moja japonska rodzina. Yoshi, jego rodzice i bracia z rodzinami, maly Yuya, super dzieciak i Toshie, najfantastyczniejsza, najcieplejsza Japonka pod sloncem, wesola jak ptaszek.

Kiedy musialam wyjechac z Fukuyama, wyprawiono dla mnie male rodzinne przyjecie i wszyscy poszlismy do mojej ulubionej restauracji. Nie pamietam jak sie nazywa, musze zapytac Yoshiego... ale dla mnie jest to restauracja 3 kucharzy...jeden z nich przypomina zawodnika sumo, jest przemily i dobry i ciagle sie usmiecha... a jedzenie robi...poezja!!!

Drugi kucharz jest niewielkiego wzrostu, ale za to chodzi w geta na 10 cm koturnach! Geta, czyli drewniane klapki, wygladaja jak te z osiemnastowiecznych japonskich drzeworytow. On porusza sie w nich niczym kot. Ja przymierzalam, ale nie moglam utrzymac rownowagi. I to nie z powodu ilosci wypitej przeze mnie sake...

Kucharz duzy i kucharz w geta

Oto kucharze Duzy i Geta, a ten maly chlopiec co robi mine to Yuya, lat 6. Jestesmy kumplami :).

Trzeci kucharz to wlasciciel i charakteryzuje sie tym ze uwielbia jedzenie, sake w duzych ilosciach oraz swojego psa, ktory wyglada niczym kosmita.

Japonski chef patron i jego piesek-kosmita

Obaj troche kosmiczni, ale pierwszorzedni. Piesek to okaz spokoju i przeslodkie stworzenie.

Rodzinna kolacja byla fantastyczna. Zjedlismy kopy ryb i wypilismy morze sake, umeshu (to glownie pilam ja jako dziki fan umeshu) oraz zielonej herbaty i Calpis water (to dzieciaki pily).

Japonski obiad  porzegnalny

Jedlismy sushi i sashimi, salatki z kraba i ogorkow, zupe, tempure, ryby w marynacie podobne do naszych sledzi w occie i mnostwo innych potraw.

marynowane owoce morza i ryby

To jadlam ja...

Po jedzeniu pozostaly puste naczynka i mile uczucie sytosci...i troche smutek, bo nastepnego dnia rano musialam wyjechac....... Lubie Fukuyama.

środa, 28 kwietnia 2010
Dlaczego mysle ze japonskie lepsze?

Dzis zdziwilam sie bardzo, bo okazuje sie ze duzo osob czyta ten moj blog... A ja myslalam ze pisze sobie a muzom...oh...

Nie uwazam sie za autorytet w kwestii Japonii. Ja nawet nie mowie porzadnie po japonsku, o wstydzie... Ale ucze sie japonskiego i pisze o tym co kocham, przez pryzmat uczucia do tego kraju i ludzi. Bylam w Japonii osiem razy, mieszkalam tam czas jakis. Za krotko niestety.

Ale bylam tam dostatecznie dlugo aby zauwazyc, ze jest to miejsce specjalne. Jajka, ktore jadlam w malej wiosce w gorach prefektory Wakayama smakowaly jak zadne inne jajka na swiecie, lepiej niz nawet te najdrozsze angielskie z mega posh hodowli organicznych. Japonski ryz smakuje specyficznie, warzywa i owoce, nawet mieso i mleko.

I Japonczycy tez sa specyficzni, maja swoj klimat i styl. Potafie ich odroznic i zauwazyc z daleka, nawet jak sa w grupie Koreanczykow, ktorzy w sumie wygladaja podobnie. Wygladaja podobnie ale sie podobnie nie zachowuja...

Japonki chodza w specyficzny sposob. Japonczycy zachowuja sie "po japonsku" nawet jak od wielu lat mieszkaja za granica. Japonskie wspolczesne mieszkania maja swoisty klimat i styl...jasne drewniane meble, duzo swiatla, prostota...

wnetrze japonskiej kuchni

Japonczycy lubia ladne przedmioty. Wybieraja je starannie. Naturalnie nie wszyscy. To nie tak ze kazdy Japonczyk jest maksymalnie wyrafinowany i artystyczny, o nie. Sa Japonczycy paskudni, glupi i wredni, pozbawieni gustu i klasy... To przeciez ludzie a ludzie bywaja rozni.

Bez wzgledu na charakter, Japonczyk lubi dobrze zjesc. W wielkich miastach, takich jak Tokio czy Osaka, ludzie jedza "junk food", tak jak w kazdym wielkim miescie na swiecie. Ale na prowincji Japonczycy preferuja tradycyjne potrawy, a te sa bardzo ciekawe.

japonski obiad

Ciekawe i podane w bardzo piekny sposob. Czasem wyglada to lepiej niz smakuje, ale przeciez nie mozna lubic wszystkiego. Sa takie potrawy japonskie ktorych nie znosze.

To, ze sie kogos lub cos lubi nie oznacza, ze zamyka sie oczy na rzeczy niedobre i zle a tych nawet w Japonii nie brakuje. Ale to moje ukochane miejsce na ziemi. Pasuje do mnie i przemawia najsilniej.

Japonczycy sa w sumie niesmiali. I ja jestem niesmiala i nawet bedac w Japonii, rzadko przyznaje sie Japonczykom do tego jak strasznie ich lubie. Ale oni chyba to czuja...zwlaszcza dzieci i starzy ludzie, ktorzy zawsze sa dla mnie bardzo mili i sami podchodza ciekawi, zagadujac...mimo ze wiedza, iz pewnie nic nie rozumiem.

Ale ja rozumiem bardzo duzo...ja tylko malo mowie. Normalnie... Bo jestem hazukashii- niesmiala.

PS. Dziekuje za informacje o "jajach obcego" z Tsukiji! :) A wiec to tez strzykwy! Niesamowite sa normalnie. Ciekawe czy smaczne...?

I dziekuje ci, Chihiro2... :)

 

wtorek, 27 kwietnia 2010
Aukcja tunczykow na targu rybnym w Tokio.

Bylo juz o rybach, bylo o jedzeniu ryb a teraz bedzie o sprzedarzy ryb. Duzych ryb. I drogich ryb. Wspanialych wielkich tunczykow.

Ja uwielbiam ich mieso i jak tylko moglam to je jadlam. Rozne czesci tunczykowego ciala maja rozne mieso, jedne partie sa chudsze, inne tlustsze. Te tlustsze sa o wiele drozsze niz te chudsze. Ja wole chudsze wiec jadalam taniej.

Tunczyki po polowie sa patroszone, czyszczone a nastepnie natychmiast zamrazane i to na kamien. W tej postaci dostarczane sa na rynki rybne w Japonii, zwlaszcza na Tsukiji.

Na aukcje tunczykow trzeba przyjsc rano, tak okolo 6 rano, choc targ jest otwarty duzo wczesniej... bo przyjmowany jest towar.

Na aucje nie mozna tak sobie wejsc jak sie nie kupuje. Trzeba czekac a nastepnie wchodzi sie i staje za sznurem odgradzajacym zwiedzajacych od kupujacych i tunczykow ma sie rozumiec.Widac to na tym zdjeciu. Ten milczacy tlum w glebi to zwiedzajacy.

Aukcja tunczykow na targu rybnym Tsukiji w Tokio

Nie polecam lamania zasad i lazenia samopas po hali aukcyjnej. Jest tam sluzba porzadkowa co sie nie patyczkuje i wyprasza niezdyscyplinowanych. I dobrze...trzeba sluchac jak mowia grzecznie, po japonsku.

Aukcja tunczykow w Tokio- oficer porzadkowy i kupujacy

Na tym zdjeciu widac tunczyki, kupujacych i pana oficera porzadkowego w uniformie. Wyglada ja policjant.

Aukcja tunczykow w Tokio- sprawdzanie jakosci miesa ryb

Zanim sie tunczyka kupi, a kosztuje BARDZO DROGO!, trzeba sprawdzic jakosc jego miesa. Kupujacy to starzy fachowcy co znaja sie na rzeczy i dokladnie wiedza jak powiniem wygladac tunczyk idealny, ktory bedzie pyszny i wart swej wysokiej ceny. Cena zalezy od jakosci miesa, nie wielkosci tunczyka, chosc wielkosc tez ma znaczenie.

Aukcja tunczykow na targu rybnym Tsukiji w Tokio- sprawdzanie jakosci miesa

Japonczycy odcinaja fragment miesa z ogona i na tej podstawie sa w stanie okreslic ile wart jest poszczegolny tunczyk. Bardzo bym chciala wiedziec jak to sprawdzaja...

Aukcja tunczykow na targu rybnym Tsukiji w Tokio

Kupujacy chodza i ogladaja, prowadzacy aukcje zapisuje ceny wyjsciowe, numery tunczykow. Ryby leza bezposrednio na ziemi lub na drewnianych podkladkach. Nie wiem dokladnie jak to nazwac... W kazdym razie po fazie przygotowawczej nastepuje aukcja wlasciwa i zaczyna sie jazda...

Aukcja tunczykow na targu rybnym Tsukiji w Tokio

Prowadzacy wykrzykuja numery tunczykow i zaczyna od ceny wywolawczej a potem to juz tylko najszybszy japonski jaki w zyciu slyszlalm, slowa wypowiadane w tempie karabinu maszynowego... Aukcje prowadzi paru ludzi, w poszczegolnych sekcjach. Organizacja jest bardzo dobra i wszystko idzie bardzo sprawnie. Tak to przynajmniej wyglada.

A potem sie wychodzi, bedac ogluszonym krzykiem i porazonym widokiem setek martwych tunczykow, poleglych na chwale japonskiej kuchni. Kiedy sie potem idzie na super ekskluzywne sushi z najsmaczniejszych i najdrozszych tunczykow...placi sie krocie!

 

 
1 , 2 , 3
| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:
Blogi o Japonii
Http://gmatover700.blog.interia.pl/
Tagi
Best 100 Japan