W pogoni za sushi.
Tak...a mialam pisac codziennie i nie napisalam nic 17 tego...a tu juz jutro, czyli dzisiaj.
Wczoraj mialam bardzo dlugi dzien z czego wieksza czesc spedzilam na chodzeniu po tym "cudnym" miescie w ktorym teraz mieszkam.
Tu w Londynie nie ma normalnego jedzenia w normalnej cenie a ja nie zarabiam zbyt duzo. Mialam ochote na mile male danko czyli na sushi. Uwielbiam sushi! To teraz malo oryginalne gdyz polowa snobistycznej planety tez lubi sushi, jako ze modne i na czasie...
ja lubilam jeszcze zanim bylo na czasie, wiec przyznaje sobie prawo "pierwolubienia", a co...
Sushi i owszem, nawet w Tesco jest, ale nie smakuje dokladnie tak jak powinno. Poszlam do Japan Centre, ale tam ostatnio sushi tez nie najlepsze, wiec kupilam tylko marynowany imbir i ultra zielona Melon Sode.
Cos jadalnego w temacie sushi znalazlam w barze z sushi na wynos, w Yoshino. To nadal nie to co w Tokio ale nie takie zle. Jak chce zjesc sushi z porzadnie doprawionym ryzem to sama musze sobie zrobic.
Bo umiem...