Wpisy z tagiem: Gion
piątek, 30 kwietnia 2010
Wieczor i noc w Kyoto.
Znowu nie bede oryginalna gdy powiem...lubie Kyoto. Bylam tam pare razy i za kazdym razem chcialam byc raz kolejny. Kyoto jest dziwne...przypomina starego czlowieka. Jest wiekowe, przywiazane do tradycji, spokojne, wyrafinowane i ciche, tak wewnetrznie ciche. Mowie o duszy miasta, a nie jego ruchu ulicznym... Te zdjecia zrobilam w czasie bardzo krotkiej, parogodzinnej wizyty w Kyoto. Bylam tam tylko przejazdem, ale nie moglam sie oprzec pokusie ponownego odwiedzenia Kiyomizudera. To wspaniala i piekna swiatynia buddyjska. I tak tam cicho o zmierzchu... ale sa i komary... i pachnie trociczkami...dlugo by opowiadac... potem schodzi sie do strefy profamun..gdzie jasno i wesolo... jasno jak na wieczorowa pore... Poszlismy z przyjacielem do Gion. To niedaleko od Kiyomizudera. Zrobilam zdjecie milej kobiecie w kimonie. Gejsza? Raczej nie... Gion jest pelne starych domow, malych i bardzo klimatycznych. Zrobilam gore zdjec. Uwielbiam robic zdjecia. Okolo 22 giej tego dnia musielismy wsiasc z przyjacielem w shinkansen. Ale zanim wsiedlismy, poszlismy napic sie sake. Bylo rewelacyjnie... O sake tez napisze, niedlugo... A zanim pojde spac...pare odpowiedzi na 100 pytan do....mnie. -tak, ogladam japonskie filmy i to prawie codziennie, jestem kinomaniakiem i wyroslam na DKF-ach, Bergmanie i Fellinim, nie wspominajac Kurosawy i Ozu, ktorych uwielbiam...lubie japonskie filmy, znam kino azjatyckie i w ogole duzo znam ... -tak, mam ksiazeczke Councilu o kwestii recyklingu ale mnie to nie przkonuje, -tak, znam charity shopy i tez wynosze czego nie potrzebuje i sama kupuje nowe-stare rzeczy bo oszczedzam na wyjazy do Japonii i nie kupuje na Regent Street! A w charity shopach mozna kupic duzo japonskich rzeczy! Superowo :) -tak, kupuje jaja kurzencze w Waitrose jak mam czas, ale nie sa wcale lepsze niz te japonskie...nie te z Tokio, tylko takie wiejskie jaja japonskick kur, gdzies z okolic Fukuyama -o tym filmie slyszlam ale go jeszcze nie widzialam... -tak, jestem tzw.intelektualista niepraktycznym, zaczytanym i ciezko pracujacym...znam sie na kopie rzeczy, ale nie na znalezieniu pracy przynoszacej super kase... ...i prosze wybaczyc ze sie unioslam z lekka w artykule moim poprzednim, bo jak mowil pan Wasowski o panu Przyborze Jeremim w filmie "Upal"..."przyjaciel nie mowi tak w sloncu jak mowi w cieniu" a ja nie mowie tak namietnie o innych rzeczach jak mowie/pisze o Japonii... cdn........ dobranoc Panstwu...
|
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Tagi
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||