Wpisy z tagiem: Tomonoura
sobota, 08 maja 2010
Tomonoura -czesc 2.
Kiedy sie czegos nie widzi to sie nie wie dlaczego ktos cos lubi. Dlatego dzis pokaze duzo zdjec jakosci roznej, ale za to wszystkie z Tomonoura. Zdjecia robilam tzw. idioten kamera Yoshiego wiec nie sa mega super pod wzgledem technicznym... Ale zawsze cos widac, nieprawdaz? Prawdaz! To ogladajmy... Oto widok na stare i mniej stare domy w Tomonoura (scislej na ich dachy) i na piekne niebo japonskie. Wiele domow pochodzi z okresu Edo i nadal sa zamieszkane. Czesto naleza do tej samej rodziny of 200 lub 300 lat... Widok z okien swiatyni buddyjskiej w Tomonoura na inna swiatynie i na zatoke japonskiego Morza Wewnetrznego. Ten widok jest bardzo slynny zaznaczam! Byl podziwiany takze od czasow ery Edo i wielu wilemozow japonskich przybywalo by go zobaczyc. Prosze wiec z szacunkiem...dla widoku. Widok podziwiany jest z okiem wyzej pokazanej swiatyni. Mieszka tam stary mnich buddyjski z rodzina. Bardzo stary mnich ,ktory podziwial z kolei mnie, prawie tak samo jak widok z okna. Ja bylam "podziwiana" jako wyjatkowo gaijinowy gaijin w kolorze blond i to z niebieskimi oczami...no niech im bedzie ze jestem dziwo przyrody, jak dziobak i kolczatka... Dalsze widoki z okna swiatyni, w detalu...oto zatoka... Tu widac pagode swiatyni buddyjskiej zbudowanej na wyspie, na srodku zatoki przy Tomonoura. A oto wnetrze domu, ktory okazal sie strasznie stary, bo pochodzil z konca 18 wieku. Byl to kiedys dom kupca i w tym przedsionku miescil sie sklep. Teraz mieszka tam dziwny pan z zona i prowadzi kawiarnie oraz cos w rodzju muzeum osobliwosci lub staroci. Tak wyglada w srodku. Teraz to taka mala kawiarenka i siedzi sie na krzeslach badz na podlodze, jak kto woli. Dom ma maly wewnetrzny ogrod, ukrtye drzwi i klatke schodowa jak dla ninja. Zdjecia nie oddaja jak piekny jest ten dom. Ogromnie mi sie on podobal. Tak wygladal z zewnatrz. Drewno z ktorego jest zrobiony ma niezwykly zapach. Ja mam badzo czuly wech i zawsze zachwyca mnie zapach drewna w japonskich domach. Jest piekny i inny niz zapachy drewna europejskiego. To uliczka przy ktorej stoi moj ulubiony dom. Wyglada typowo, jak mnostwo innycj ulic w malych, japonskich miasteczkach. Ladnie wyglada... Tutaj inny dom z okresu Edo, nieco nowszy ale tez stary. W srodku restauracja. Kolejne stare domy. Pokazuje te zdjecia aby zademonstrowac jak wiele starych budowli nadal stoi w tym tak w sumie niewielkim miasteczku. W Tomonoura jest muzeum historyczne co pokazuje nawet znak drogowy-informacyjny. Poza tym jest to typowy widok na niebo w japonskim miescie...poprzez liczne kable, ktore biegna czlowiekowi nad glowa. Strasznie okablowana jest ta Japonia... Zachody slonca w Japonii to temat na poemat. I pisano tam takowe. Ja zrobilam to zdjecie na parkingu gdzie zostawilismy nasz samochod idac zwiedzac miasteczko. Niby nic nie ma ciekawego do ogladania, ale mnie spodobal sie budynek ze spiralnymi schodami i swiatlo. Bylam taka szczesliwa w Japonii, ze robilam zdjecia wszystkiemu i wszystkim, o ile nie widzieli... Bo ja niesmiala i niezrecznie mi bylo tak ot robic ludziom zdjecia. W Tomonoura nie udalo mis sie zrobic az tylu fotografii ile bym chciala. Dobrze, ze wiele pamietam.
piątek, 07 maja 2010
Tomonoura-czesc1
Ktos mnie zapytal w komentarzach, czy ja mam cos przeciwko anime? Alez ja nie mam nic, a wrecz przeciwnie. Japonskie flmy animowane lubie i ogladam, choc moze wybiorczo. Jestem fanka tworczosci Hayao Miyazaki, to na pewno. I co ciekawe...mamy podobny gust co do miejsc. Nie wiem czy byl juz w Polsce pokazywany najnowszy fim Miyazakiego "Ponyo". Bo jesli byl, to mysle ze spodobalo sie ogladajacym nadmorskie miasteczko, w ktorym rozgrywa sie akcja filmu. Miyazaki wzial za wzor istniejaca osade rybacka Tomonoura kolo ...Fukuyama :). Bylam tam juz 3 lata temu i pokochalam to miejsce bardzo. Tomonoura jest ostatnim zachowanym w dawnym ksztalcie portem rybackim z okresu Edo. Jest tam pieknie i spokojnie i jest wiele zachowanych starych domow z okresu Edo. POkaze je w kolejnym wpisie.
Rybacy z Tomonoura wyplywaja o swicie na polow, a potem ich zony sprzedaja swieze ryby i owoce morza w malych sklepikach nad zatoka. Pyszne te ryby...jadlam to wiem. Uwielbiam to miasteczko i zawsze kiedy jestem w Fukuyama jedziemy tam z japonskimi przyjaciolmi...Bez wizyty w Tomo jak je nazywam, nie moze sie obyc.
Ja tez wychowalam sie w podobnym miejscu, z malym portem rybackim i dluga historia...w Tolkmicku nad Zalewem Wislanym.
|
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Tagi
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||