Wpisy z tagiem: zielone
poniedziałek, 03 maja 2010
Piechota po Tokio.
Najlepszym sposobem na poznanie jakiegos miasta jest zwiedzanie go na piechote. Nie jest to moze najpopularniejszy aktualnie sposob przemierzania duzych przestrzeni, ale ja mialam na to czas, checi oraz kondycje fizyczna. Bardzo lubie chodzic, wedrowac spacerowac i robic przy tym zdjecia wszystkiemu i wszystkim, ktorzy mnie zainteresowali, poruszyli. Tokio to swietnie miejsce na piesze wedrowki. Po pierwsze dlatego ze jest to miasto duzo i ciekawe, a poszczegolne jego czesci roznia sie od siebie klimatem i stylem. Po drugie dlatego, ze jest to miasto dla gaijina bezpieczne, wiec jak czlowiek zalezie za daleko i noc go zastanie, to nie musi sie martwic o to, iz dostanie w zeby lub co gorszego. Ja w zeby nie dostalam, pomimo zem baba i choc chodzilam na nocne spacery - np. piechota z Minami Azabu do Shinjuku i z powrotem. Jaki byl cel nocnych eskapad? Niestety nie randki z super przystojnymi Japonczykami, ale nocne sesje fotograficzne. Tokio noca bywa oszalamiajaco piekne...
Piechota chodzilam i do stacji "Tokio Glowna", i do Shimbashi, Ueno, Asakusa, Jimbocho, Roppongi, Harajuku i wielu innych miejsc. Mialam mape Tokio oraz instynkt wedrowca wiec nigdy nie zabladzilam, a nawet jesli, to szybko sie "znajdowalam" i trafialam tam, gdzie chcialam. Chodzac, znalazlam wiele niezwyklych, pieknych miejsc. Nie wierzcie kiedy mowia, ze Tokio nie jest zielone! Alez jest! Jest tam wiele miejsc ktore sa niczym ogrody, pelne kwiatow, krzewow, drzew, a nawet stawow z zolwiami i karpiami koi w wersjach mikro i makro (w zaleznosci od wielkosci stawiku, bo jak malusi stawik to wtedy nie koi a w sumie...kingyo- zlote rybki?)
W Tokio nadal jest sporo starych domow, ktore przetrwaly wojne.
Jest wiele malych i wiekszych swiatyn.
Sa fantastyczne sklepy i butiki...
...ksiegarnie i antykwariaty pelne skarbow bibliofila, restauracyjki male i niepozorne, ktore serwuja jedzenie godne cesarza w cenach tak umiarkowanych, ze az wstyd... Jest w Tokio moja "obachan"...malutka staruszka z Asakusa, ktora pomimo ze prawie stuletnia, nadal pracuje polerujac i naprawiajac ludziom buty, na chodniku, na ulicy. Pierwszy raz widzialam ja w 2004. Ostatni raz w czerwcu zeszlego roku...mam nadzieje ze ona zyje i bede mogla znowu ja zobaczyc...
Piechota po Tokio...to szalone, ale w tym szalenstwie jest metoda.
|
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Tagi
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||