Wpisy z tagiem: Mishima

środa, 26 maja 2010
Yukio Mishima i ja.

Dzis mialam wolny dzien i caly ten dzien spedzilam czytajac powiesc Mishimy, ogladajac materialy archiwalne, programy i zdjecia o jego zyciu i smierci.

Zdjecie Yukio Mishimy

To co mowil o Japonczykach i ich mentalnosci zgadza sie calkowicie z tym, co ja o nich sadze, Japonczykiem czy moze raczej Japonka nie bedac. Moje sady o japonskim charakterze opieraja sie na tym, co widzialam, slyszalam, czytalam o Japonii i w Japonii. To ciekawy, niezwykly narod i nie bez powodu moj ukochany.

Mishima powiedzial, ze Japonczycy potrafia byc tak bardzo owladnieci idea piekna i samym pieknem, ze nie sa wrecz w stanie zniesc ciezaru tego uczucia...i wtedy uciekaja w brutalnosc.

Wejscie w swiat Mishimy to jak chodzenie po dziwnym, pieknym i troche strasznym ogrodzie, pelnym subtelnych kwiatow, dzikich stowrzen i trujacych roslin. Jest to swiat piekny ale takze przerazajacy, swiat pelen pasji i okrocienstawa, przestetyzowany. Mishima czesto wizualizowal swoje fantazje, fantazje laczace erotyzm i smierc.

Zdjecie Mishimy stylizowanego na sw. Sebastiana

Nie umiem tego nawet opisac, ale w Japonii to sie czuje. Czuje sie piekno i dzikosc, sensualizm pod zaslona pozornego chlodu, opanowania, sztywnosci form. Czulam to wiele razy bedac w Japonii. Piekno tak ogromne ze wlasciwie bolesne, wewnetrzny smutek i samotnosc Japonczyka...nawet szalenstwo.

W "Imperium Slonca" Ballard napisal, ze Chinczycy zawsze sa w grupie, Japonczycy zas sa zawsze samotni... Mysle, ze MIshima byl samotny i niezrozumiany tak do konca. Kiedys uwazalam, ze jest smiertlenie powazny i skupiony, ale pozniej odkrylam, ze mial takie bardzo japonskie, specyficzne poczucie humoru i poniewaz duzo po japonsku rozumiem, bylam nawet w stanie smiac sie z niektorych jego zartow, ogladajac materialy archiwalne.

Mysle, ze zaczynam go coraz lepiej rozumiec i czasem nawet... jestesmy do siebie podobni.Oboje potarfimy dac sie porwac pieknu, prawie do zatracenia... Mozna myslec roznie o smierci Mishimy, ale nalezy pamietac ze on, w przeciwienstwie do wielu, konsekwentnie dazyl do realizacji swojego idealu i umarl tak, jak chcial umrzec. Slowa przeszly w czyny. Idealizm go zabil ale i uniesmiertelnil...

 

 

 

 

 

 

 

piątek, 14 maja 2010
Po japonsku czyli ...jako tako.

Praca, praca i praca. W koncu mozna miec dosc i wtedy czlowiek marzy tylko o tym, aby zapasc w sen stuletni. Ja zapadlam... wczoraj, w nieco krotszy, bo tylko 20 godzinny...okolo. I czuje sie o wiele lepiej, jako tako nareszcie.

Czuje sie na tyle dobrze, ze pozwolilam sobie dzis ma spore japonofilskie zakupy. No, spore jak na mnie. Zakupilam bowiem w antykwariacie dwie ksiazki o wspolczesnej sztuce japonskiej, monografie Utamaro (moj ulubiony tworca ukiyo-e!),

Ksiazka o zyciu i tworczosci Utamaro

powiesc autorstwa Yukio Mishimy i pana, ktory sie nazywa Ryu Murakami. Nie Haruki a Ryu. Haruki Murakami jest jednym z moich ulubionych pisarzy, Ryu Murakami jest pisarzem interesujacym a Yoshi Murakami to MOJ Yoshi Murakami...moj najlepszy przyjaciel. Murakami rules! :)

Multiplikacja przyjemnosci japonofilsko czytelniczych ma byc moim antidotum na zmeczenie. Ksiazki sa szalenie ciekawe i pelne obrakow pieknych, dziwnych, a czesto szokujacych nawet. Sztuka japonska jest jak zwykle niezwykla...niedlugo o tym napisze.

Ryu Murakami to literatura rozrywkowa dobrej klasy. A Mishima to literacka klasa sama dla siebie i intensyfikacja piekna do granic bolu. Mishima popelnil samobojstwo dokladnie 4 miesiace przed moim urodzeniem. Cztery to w Japoni zla liczba, bo wymowa japonskiego slowa 4 jest taka sama jak slowa smierc. Ciekawe... Mishima byl dla mnie zawsze symbolem Japonii pieknej, tajemniczej, sensualnej i smutnej. Przepiekne zdjecie Mishimy autorstwa Eikoh Hosoe, slynnej japonskiej artystki, wisialo na scianie mojego pokoju ponad 24 lata. Teraz jest ze mna w Londynie.

Te jego oczy...

Zdjecie Yukio Mishimy autorstwa Eikoh Hosoe

Ksiazki, ksiazki i obrazy. Ale trzeba tez czasem jesc, choc nie samym chlebem czlowiek zyje. Nie chlebem a sushi z japonskiego sklepu na Brewer Street gdzie jest tanio i przyjemnie. Sushi takie sobie, ale zdrowsze niz steak and kidney pie, to na pewno.

Sushi na wynos z japonskiego sklepu na Brewer Street

Z zielona herbata i odrobina wasabi...

California rolls tak zwane to te z kawiorem, avocado i paluszkiem krabowym w srodku.Te z rozowym proszkiem z lisci shiso na zawnatrz, w srodku maja ogorka, tunczyka z majonezem, szpinak i mini kolbe mlodej kukurydzy. Nazywa sie toto Yukari Tuna Mayo.

Tyle o jedzeniu i zakupach. Czas dac sie porwac przezyciom artystycznym, ogladaniu i czytaniu. Milego wieczoru zyczy wszystkim zaczytany J.

PS. Zapomnialam o jeszcze jednym Murakamim do kolekcji ulubiencow o tym nazwisku. To Takashi Murakami, tworca wesoluch i dziwnych, bajkowych i kolorowych swiatow.

to warto obejrzec...tez jego :)

http://www.youtube.com/watch?v=Uu_vq0lK3xo&NR=1

Bardzo to lubie i...bylam w tym sklepie Vuitona na Omote Sando...

Praca japonskiego artystya Takashi Murakami

 

 

 

| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:
Blogi o Japonii
Serwis Doradczy
Studiowac, uczyc sie
Tagi
Best 100 Japan