Wpisy z tagiem: powiesci japonskie
czwartek, 27 maja 2010
Japonski Mix Exotique.
Poniewaz mialam maly wypadek,nie poszlam dzis do pracy. Zostalam wypchnieta z autobusu i upadalm jak dluga, uderzajac ramieniem o trotuar, co bylo nader bolesnym przezyciem. NIe za bardzo moge teraz ruszac prawa reka i ramieniem, ale chyba przezyje :). Siedzialam wiec w domu, glownie spiac po srodkach przeciwbolowych ale i ogladajac japonskie filmy i czasopisma...jak to ja. POniewaz za bardzo nie moge pisac, bo prawica boli jaki diabli, to wstawie troche fotek. Bedzie wiec w fotograficznym skrocie ;)... Ksiazki dzis czytane, a czytam szybko... Jak ktos ma na imie Banana, to nie moze byc osoba tuzinkowa :). I nie jest. Bardzo lubie ta ksiazke i w ogole pisarstwo Banany Yoshimoto. Ma klimat i jest doglebnie japonskie w duchu. Warto przeczytac. Ja czytam ta ksiazke czesto. Inna autorka bardzo przeze mnie lubiana jest Amelie Nothomb, Belgijka, ktora urodzila sie w Japonii. Jej ksiazka "Z pokora i unizeniem" jest mega slawna. A to inna jej powiesc, autobiograficzna... Szkoda mi jej Tokijskiego chlopaka...biedak, taki byl zakochany a ona tylko zaciekawiona egzotyka mlodzienca. Troche mnie to denerwuje, ale co robic... no dobrze, tyle z literatury...a czytam tez nadal powiesc Mishimy...Forbidden Colours. Ogladalam albumy o wspolczesnej sztuce japonskiej...Mina Perhonen znaczy po finsku- ja motyl. Ale to nie finskie dzielo a japonskie. Pod imieniem Mina Perhonen ukrywaja sie japonscy artysci, dizajnerzy, projektujacy nowoczene tkaniny o ciekwaych wzorach, meble oraz odziez. Niezli sa trzeba im przyznac. Bardzo dobre wzornictwo. Podoba mi sie. POdobnie jak ta modelka i jej wdzianko. Zabawne i sympatyczne nawiazanie do stylu przelomu 19 i 20 wieku. Ten kapelusik... :) Ten pan lubi koty i mieszanie wzorow oraz Kiwaczka! Ubawilam sie jak to zobaczylam :). Japonczycy sa fanami KIwaczka, podobnie jak ja. Pamietacie KIwaczka? To ten stworek na drugiej sofie z wielkimi uszami. Z radzieckiej bajki, w ktorej byl jeszcze i Krokodyl Giena. Cos z ryb...te z tagu zywnosci organicznej gdzies na japonskiej prowincji... czyli inaka. Rybom towarzysza warzywa..i mamy obiadek. ekologicznie i organicznie :) Lubie japonska wies. Mieszkalam w malej wiosce jakis czas i pomagalam przy pracy w polu. Nie bylo lekko ale bylo wspaniale. Mala staruszka u ktorej mieszkalam uwielbiala mnie, bo nosilam wszystkie ciezkie kosze i mylam warzywa, kopalam w ogrodzie i karmilam kury, zbierajac tez jajka i ich nie rozbijajac przy okazj. A poza tym bylam prawdziwym blond gaijinem plci zenskiej i cala wioska zazdroscila Babci takiego dziwnego pomocnika :). Mialam wielkie wziecie u miejscowych mlodziencow, ale poniewaz byli hazukashii, czyli niesmiali, nikt mi sie nie wzial i nie oswiadczyl...o jaka szkoda ;). Bylabym pania ...moto i mieszkalabym gdzies w okolicach Nagoya. ps. Uwaga! Jesli ktos jest zainteresowany Japonia i chcialby tam pojechac, a przedtem pisac blog na specjalnej japonskiej stronie internetowej poswieconej wszystkiemu co japonskie i widziane z perspektywy gaijina, czyli obcokrajowca...niech wejdzie na ta strone internetowa, przeczyta i sie przylaczy wysylajac swoje namiary administratorowi. Oto link: http://best100japan.com/ MNie sie ta idea podoba...
|
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Tagi
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||