Deszcz w Tokio.
Jest juz koniec maja wiec w Tokio i Japonii bedzie wkrotce pora deszczowa. Czas "tsuyu" czyli "sliwkowego deszczu" w bardzo wolnym tlumaczeniu. W czasie pory deszczowej jest parno i wilgotno, pranie nie schnie na sznurach, za to butwieje...wszystko pokrywa sie plesnia, nawet jedzenie jak niezafoliowane...ostro jest. :)
Lubie deszczowe Tokio, choc deszcz jest bardzo intensywny i zawsze mialam mini Jezioro Bodenskie w butach. Dlatego nauczylam sie w czas deszczowy nosic japonki. Jak nogi zmokly to sie wytarlo tylko, przedtem umywszy, z japonkami podobnie. I po klopocie.Dzieciaki japonskie nosza kolorowe gumowce i plaszczyki przeciwdeszczowe. Japonki oslaniaja sie gustownymi parasolkami...stylowo.

Zdjecia z Minami Azabu, mojego tokijskiego sasiedztwa...

Lubie jak wielki krople japonskiegp deszcu bija w szyby i w co popadnie i caloksztalt domu mojego i sasiednich produkuje cos na ksztalt desczowej symfonii kroplowej. To nawet nie kroplowe...deszcze japonskie wygladaja jak oberwanie chmury. Z nieba wali sie struga wody, cieplej wody, czyniac chodzenie a nawet widzenie prawie niemozliwym. Ale jest fajnie...
W czasie deszczu w Tokio wszedzie mozna znalesc zgubione lub zapomniane przez kogos parasole. A niektore parasolki japonskie sa mega ladne. Parasole zmokle jak nie wiem co i cieknace, zostawia sie w specjalnych stojakach kiedy sie wchodzi do sklepow czy bior itp.
Lubie deszcz w Tokio...