Ogladalam legendarny film Masaki KObayashi "Seppuku" lub inaczej "Harakiri". W roli glownej Tatsuya Nakadai, rewelacyjny japonski aktor, moj ulubiony, na rowni z Toshiro Mifune. Niesamowita historia, wstrzasajaca i piekna, choc straszna... POdziwiam takich ludzi jak bohater filmu grany przez Nakadai. Ma w sobie sile, madrosc, czlowieczenstwo, a nawet, pomimo tylu nieszczesc, poczucie humoru... Chyle czola.
PO plaskich i glupawych filmikach o niczem, takie dzielo zwala z nog. Nie mam ochoty oceniac po europejsku japonskiego zwyczaju seppuku. To bylo cos wiecej niz zwykle samobojstwo czy poddanie sie, ucieczka od zyciowych problemow. Kategorie znane kulturze europejskiej nie maja w tym wypadku zastosowania. Ja rozumiem...i podziwiam sile ducha ludzi takich jak bohater filmu. Jest wspanialy,,,
Nie moge wiecej pisac bo nie widze co pisze...placze.
To tylko film, ale...